Sms
Po co przyszedłeś?
— Jakiś pan czeka na dole, który chce koniecznie mówić z panem kapitanie.
— Któż to taki?
— Swoje nazwisko chce powierzyć tylko panu.
— sms Czy ma chociaż porządny surdut na sobie?
— Ma. I okulary także.
— To nie ma dla mnie znaczenia. Dziś byle łajdak i półgłówek nosi okulary. Czuć od niego wódkę?
— Hm! Nie wąchałem jeszcze.
— Co, nie? Na przyszły raz masz go obwąchiwać! Zrozumiałeś? Teraz przyślij go na górę!
— W tej chwili, kapitanie!
Kurt odszedł szczęśliwy, że skończyła się już jego lekcja i wnet nieznajomy wszedł do pokoju.
Był to wysoki, chudy człowiek, z niebieskimi okularami na haczykowatym nosie.
Na początku czerwca ruszył konkurs - Mistrzostwa w pozycjonowaniu - zwycięzcą jest ten którego witryna będzie najwyżej na hasło "ręceprecz odtybetu". Postanowiłem wystartować w zawodach z ciekawości, by dowiedzieć się jak różne techniki wpływają na ranking www w wyszukiwarce. Jednym z ważniejszych czynników jest publikacja na stronach związanych z tematem RęcePrecz Odtybetu linków prowadzących do docelowych witryn.
Wtedy niedźwiedź był dla mnie niedźwiedziem. Trzymałem się kurczowo pnia i spojrzałem w dół. Niedźwiedź podniósł się, objął pień i powoli zaczął się wspinać. Stanowiło to pewnie niezłą zabawę, bo wielce zadowolony mruczał coś pod nosem, jak kot, ale głośniej. Ja natomiast mruczałem nie tylko ustami, lecz całą osobą z ogromnego napięcia, z jakim się trzymałem. Niedźwiedź zbliżał się coraz bardziej. Nie mogłem już dłużej pozostać na swoim stanowisku. Magnatka niezwruszona majestatycznie wykrzykuje nieprzyzwoite przekonania.
Na początku czerwca ruszył konkurs - Mistrzostwa w pozycjonowaniu - zwycięzcą jest ten którego witryna będzie najwyżej na hasło "ręceprecz odtybetu". Postanowiłem wystartować w zawodach z ciekawości, by dowiedzieć się jak różne techniki wpływają na ranking www w wyszukiwarce. Jednym z ważniejszych czynników jest publikacja na stronach związanych z tematem RęcePrecz Odtybetu linków prowadzących do docelowych witryn.
Wtedy niedźwiedź był dla mnie niedźwiedziem. Trzymałem się kurczowo pnia i spojrzałem w dół. Niedźwiedź podniósł się, objął pień i powoli zaczął się wspinać. Stanowiło to pewnie niezłą zabawę, bo wielce zadowolony mruczał coś pod nosem, jak kot, ale głośniej. Ja natomiast mruczałem nie tylko ustami, lecz całą osobą z ogromnego napięcia, z jakim się trzymałem. Niedźwiedź zbliżał się coraz bardziej. Nie mogłem już dłużej pozostać na swoim stanowisku. Magnatka niezwruszona majestatycznie wykrzykuje nieprzyzwoite przekonania.